poniedziałek, 24 wrzesień 2012 00:00

Ku przestrodze Inwestorom

Oceń ten artykuł
(4 głosów)

Wkraczamy właśnie w bardzo ciekawy okres, jeżeli chodzi o rynki finansowe. Hmm, w zasadzie można tak powiedzieć każdego dnia w każdym roku, jednak jakoś mi to zdanie po prostu dobrze brzmiało jako wstęp do dzisiejszego wpisu, który będzie trochę z innej beczki.

Miałem ostatnio okazję czytać różne artykuły, gdzie medialni "specjaliści" przestrzegali przed różnego rodzaju "wciskaczami" i "naciągaczami", i doradzali, na co zwracać szczególną uwagę przy spotkaniach o pieniądzach. W związku z tym, że oceniłem te wypowiedzi jako wyjątkowo kiepskie i niemerytoryczne, postanowiłem sam się pobawić w przestrzeganie, zobaczmy co z tego wyjdzie.

Zauważyłem, że większość ludzi, nie będących na co dzień, albo i w ogóle, inwestorami, podejmuje decyzję o inwestowaniu na podstawie dotychczasowych wyników danego instrumentu, na przykład funduszu inwestycyjnego. Pierwszym błędem, przed którym chciałbym przestrzec, to porównywanie wyników z inwestycji do oprocentowania lokaty. Typowe myślenie: "Acha, bank da mi za rok 5%, a ja w tym czasie będę mógł zarobić tak z 15% na tym funduszu, który właśnie tyle dał w poprzednim roku, a może nawet więcej". Pomyłka polega na tym, że oprocentowanie lokaty mówi o PRZYSZŁOŚCI, podczas gdy wynik funduszu - o PRZESZŁOŚCI. Są to 2 wartości zupełnie nieporównywalne. Tak naprawdę jedyną kategorią funduszy, które możemy porównać do lokat, to są fundusze rynku pieniężnego. Nawet tutaj, jedyne, co wiemy, to to, że wynik takiego funduszu za rok będzie albo troszkę lepszy, albo troszkę gorszy, niż na lokacie. I tyle.

Kolejna przestroga z mojej strony, dotyczy funduszy obligacji. Na dzień dzisiejszy można zobaczyć, że wyniki funduszy tej kategorii są wyjątkowo dobre, rzędu nawet 10-15%. Są one postrzegane jako bardzo bezpieczne, i rzeczywiście, te które inwestują w obligacje skarbu państwa, w zasadzie takie są. Pozwolę sobie na razie nie pisać o tych, które inwestują w obligacje korporacyjne, które są według mnie bardzo ryzykowne z niewielką możliwością kontroli tego ryzyka, ale to jest temat na oddzielny wpis. Z tym bezpieczeństwem inwestycji funduszy obligacji jest tak, że można zarobić nawet kilkanaście procent w skali roku, ale po takich zyskach z reguły w kolejnym możemy liczyć na niewielkie zyski rzędu 1-3% lub nawet niewielkie straty typu -1-3%.

Jaki z tego wniosek? Jeżeli widzicie lub słyszycie, ze fundusz obligacji to dzisiaj świetna inwestycja, gdyż można było zarobić w bezpieczny sposób 10-15%, to się zastanówcie 2 razy, zanim w to wejdziecie z wizją powtórzenia takiego zysku w kolejnym roku.

Ostatnia przestroga dotyczy marketingu funduszy akcji. Od ostatnich większych spadków minął już ponad rok, i wiele funduszy akcji w skali roku na dzień dzisiejszy zarobiło 10-15-20%. A wyniki w skali roku to miód na uszy większości szukających zarobku niedoświadczonych inwestorów. To, że takie były wyniki za ostatni rok, NIC nam nie mówi, jakie będą wyniki w kolejnym roku. Może będą wzrosty, a może będą spadki. Ktoś, kto dziś zainwestuje z myślą o kolejnym roku, może dotkliwie odczuć spadki na giełdzie akurat w okresie swojej planowanej inwestycji. Zgadza się, ze piszę w swoich poprzednich wpisach o tym, że oczekuję wzrostów na giełdach, jednak za każdym razem zaznaczam, że nie mam pojęcia, kiedy się one odbędą, i czy oraz kiedy mogą być jakieś spadki w międzyczasie. Przede wszystkim, nie patrzę na obecne wyniki roczne różnych instrumentów, tylko patrzę na znacznie szerszy obraz, zanim podejmę jakąś decyzję inwestycyjną.

Przy okazji, jeżeli chcielibyście, abym poruszył jakiś konkretny temat związany z tytułem mojego bloga, to piszcie w komentarzach, co was interesuje. Zaznaczam, że mogę się po prostu na wszystkim nie znać ;), oraz, że nie będę na pewno omawiał żadnych kwestii produktów poszczególnych firm, od tego są blogi specjalistów w tym temacie.

Adam Kozłowski

Ukończył Finanse i Bankowość w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, specjalizacja: Bankowość Inwestycyjna oraz Analizy Bankowe. Doświadczenie zawodowe zdobywał pracując jako analityk finansowy w jednej z największych korporacji świata – Unilever. Przygodę z inwestowaniem własnych pieniędzy rozpoczął w 2002 roku. Od tego czasu przetestował na własnym przykładzie większość możliwości, które oferuje rynek finansowy indywidualnemu inwestorowi. Zdobytą wiedzą dzieli się od 2007 roku prowadząc różnego rodzaju szkolenia oraz indywidualne konsultacje.

Więcej w tej kategorii: O inwestorze i zarządzającym »